Ef

Kawa, papierosy, pogaduchy

I’m the devil I love metal

lemmy1Prawdziwi metalowcy starzeją się wolniej. Tą o to, sensacyjną pseudomedyczną informacją, postanowiłem rozpocząć dzisiejszy wpis. Znajomy mój, pomstował ostatnio na przekrój społeczny, na który natrafił uczestnicząc w  koncercie Behemotha. Z jego relacji wynieść można było, iż ktoś tam znalazł się niepotrzebnie. Albo on, albo reszta, którą określmy mianem  tłumu. Co gorsza wyszła przy tej okazji przepaść technologiczna jaka występuje między nami  dziadkami, a młodszą częścią społeczeństwa. Pozwolę sobie zacytować:

“A z tymi złodziejami to było tak, że w moshu (tak, poszedłem w młyn) zgubiłem swój kultowy odtwarzasz empe-true. I już chuj z tym, że nikt mi nie oddał, czy nie zaniósł do baru, bo przecież znalezione nie kradzione, co? A rozjebał mnie jeden małolat, który zakomunikował mi mniej więcej co następuje: “Stary, odtwarzacze są już niemodne, teraz słucha się muzy z komórek…”.  “

Na szczęście w tych trudnych, dla nieprzystosowanych nestorów metalu, czasach istnieje jeszcze wyjście, zwane pijackimi dyrdymałami. Nie ma nic ciekawszego, a i zabawnego, w słuchaniu dwóch, lub więcej starych metalowców, którzy czesali włosami, przy “Symphony of Sickness” wiadomo kogo.Teraz siedząc w knajpie nad piwem, inną wódką potupując w rytm wyproszonego “Hell Awaits” debatują.  “Stary, a pamiętasz jak się koszulki gówniarzom (gówniarzom, he he, młodszym o rok – wtręt mój) kroiło, bo składu nie znali?” “Kiedyś to były imprezy, za naszych czasów…”. Pierwsze wina w parku, dziewicze koncerty, podrywanie metalówek z innych miast. Jedyny i prawdziwy black/death/thrash (niepotrzebne można skreślić) metal.

Tak moi drodzy, to były czasy. Tylko, że “metalowanie” nas -dziadków – jeszcze się skończyło. Co z tego, że wątroba nie ta, tytułów utworów już się na pamięć wszystkich nie da utrwalić.Chwała nam za to, że wiemy, jak obsługiwać nowoczesny sprzęt grający, co to już klawiszy w starym znaczeniu, niekoniecznie posiada.  Spodnie się starły, naszywki wyblakły.  Skoro Ozzy jeszcze żyje (co prawda z pamięcią 10 sekundową, ale zawsze). Słayer nagrywa, a Lemmy łoży potężne dotacje na przemysł alkoholowy, to i my damy radę. A na  pytanie poukładanych kolegów(w naszym wieku) “chłopie czy Ty jeszcze możesz”? Wzorem pani Pelagii odpowiem : “no pewnie”.

Tagged as: , , ,

Leave a Response